W szponach planowania

Nie tak dawno witaliśmy nowy rok. Z tej okazji wszędzie pojawiały się podsumowania i przeglądy minionego roku pod kątem sukcesów i porażek; kto tylko mógł, rzucał się na nowe wyzwania, spisywał ambitne plany bycia lepszym w tej czy innej dziedzinie życia. Prawie wszyscy bierzemy udział w tym wielkim, noworocznym planowaniu; zaczynamy zdrowiej jeść, rzucamy palenie, zaczynamy więcej czytać, przebywać tylko w towarzystwie nietoksycznych ludzi, nie przeklinamy za kierownicą. Na początku roku mocniej niż w innym […]

Praca i/czy/lub kariera

Kilkanaście lat temu zaczynałam pracę w jednej z amerykańskich korporacji wchodzących właśnie na krakowski rynek pracy. Po kilkumiesięcznym szkoleniu w Krakowie wysłano mnie i grupę innych początkujących pracowników na tak zwane „transition” do siedziby firmy w USA. I choć wyjazd był uwerturą do pracy, której raczej nie polubiłam (dość szybko zmieniłam tę firmę na inną), to sam w sobie był bardzo fajny. Był też okazją do przyjrzenia się, jak wygląda zwyczajna praca biurowa w średniej […]

Klątwa japońskiej maseczki

Jakoś tak się złożyło, że ostatnimi czasy na blogu goszczą poważne rozkminy edukacyjno-socjalne. Nie żeby to było źle, wręcz przeciwnie, ale – tak po prawdzie– moje życie na ogół nie wygląda tak, że się siedzę w fotelu, popijam herbatę i z mądrą miną zastanawiam się nad kontynuacją edukacji muzycznej moich dzieci czy sensem 500+. No nie. Najczęściej jest tak, jak w dzisiejszym tekście. Rok zaczął się, że tak powiem, z przytupem. Po jakże miłym akcencie […]

Wstydliwe 500 plus

Punktem wyjścia dzisiejszego tekstu jest sytuacja, którą jedna z moich koleżanek opisała jakiś czas temu na swoim profilu fejsbukowym. Cała sprawa wydarzyła się kilka miesięcy temu i dziś nie potrafię już kropka w kropkę zacytować wszystkich wypowiedzi – za to ich sens pamiętam aż za dobrze, więc chyba niczego nie przekłamię. Otóż moja znajoma opisała sytuację, której była świadkiem podczas robienia zakupów. Co się wydarzyło? Para z małym, lecz głośno wyjącym dzieckiem przez dłuższą chwilę […]

Jak wyjść ze swojej strefy komfortu (i to przeżyć)

Dwa tygodnie temu byłam na zebraniu w szkole moich córek. Podczas spotkania u pięcioklasistów pani wychowawczyni przypomniała o prezentacji dowolnej książki, którą dzieci mają przygotować „na po feriach”. Oprócz uwag dotyczących strony formalnej tej prezentacji i przypomnienia, że mogą się przebrać, przynieść jakiś rekwizyt, wymyślić hasło reklamowe dla książki – pani wspomniała jeszcze jedną ważną rzecz, czyli główny cel edukacyjny tego zadania. Celem tym jest ćwiczenie umiejętności prezentacji, publicznego występowania i wypowiadania się, ćwiczenie panowania […]

Zmieniać? Nie zmieniać?

Przypuszczam, że tym wpisem wstrzelę się w sam środek gorączkowej przedświątecznej bieganiny, która zapewne już opanowała Wasze domy, że wszyscy zarobieni, zaaferowani. Ja, jak widać na załączonym obrazku, wieszam na choince ostatnie ozdoby, którymi dzieci wzgardziły z sobie tylko znanych powodów, ale zaraz rzucam się w wir bardziej pracochłonnych przedwigilijnych przygotowań. Minę mam nieco nieświąteczną, bo gdzieś tam pomiędzy jedną filcową ozdobą a drugą zastanawiam się, czy zmieniać, czy nie. Pomyślałam więc, że pójdę za […]

Gdy na blogu cisza

…to poza blogiem się dzieje. Uwijam sie jak ta wiewióra ze zdjęcia, którą kilka tygodni temu uchwyciłam w chwili skupionego namysłu, zanim znów popędziła ku swoim leśnym sprawom. Swoja drogą, 3 tygodnie wystarczyły, żeby zieleń ze zdjęcia zastąpiły szarości i brudne brązy. Ech, ten listopad… Nie da się ukryć, że nadszedł ten czas, który nieuchronnie nadchodzi w każdym roku: listopad. Nie, nie chodzi mi o świąteczne piosenki w supermarketach czy dekorowanie pierników z dziećmi, to […]

Mental load: nie widać, nie słychać, a jest

  O pojęciu mental load wspominałam już jakiś czas temu (tutaj), ale tylko pobieżnie i nie skupiałam się na tym temacie zbyt wiele. Dziś pora te zaległości nadrobić, bo mam wrażenie, że o ile poza Polską o mental load jest głośno od miesięcy, to u nas jakoś cicho. Zresztą ja sama natknęłam się na to ten termin na początku tego roku, czytając jakiś anglojęzyczny tekst. Autor tego tekstu pisząc o mental load przytaczał duże fragmenty […]

Wytapetowane damy i ikony

    Słuchałam ostatnio przedpołudniowej audycji w Trójce, podczas której trwała dyskusja na temat tego, co wypada, a co nie na plaży. Temat, jak to się mówi, zassał: dzwoniło sporo słuchaczy, padały różne uwagi, ludzie dzielili się historiami o tym, co ich oburza, denerwuje, co im się podoba. Z czasem audycja ewoluowała w stronę rozmowy na ogólniejsze tematy, tego, jak powinno się wyglądać fukcjonując w przestrzeni publicznej. Jedna ze słuchaczek, która przedstawiła sie jako „pani […]

Na spokojnie

  Ostatnio przytrafił mi się tydzień luzu. Takiego luzu, jakiego nie miałam od dawna, od nie pamiętam już kiedy. Był to właściwie luz od wszystkiego – no ok, nie był to luz od pracy, ale sama praca na szczęście nie zajmuje mi lwiej części dnia, tak więc nawet biorąc pod uwagę konieczność codziennej wizyty w biurze, w dalszym ciągu luzu pozostawało całkiem sporo. Na tyle dużo, że jakoś tak naturalnie porzuciłam też pisanie, ale myślę, […]