Buntem z buta

Miałam coś napisać o buncie dwulatka, ale  po krótkim namyśle uznałam, że to bez sensu. „Bunt dwulatka” to wprawdzie często stosowany termin, ale według mnie trochę mija się z celem mówienie o buncie tylko dwulatków. Po co się tak ograniczać? Przecież można napisać też o buncie pięcio- i dziecięciolatków, z kolei w przypadku nastolatków najczęściej jest mowa o dorastaniu i dojrzewaniu, choć przecież wszyscy dobrze wiemy, że to też w dużej mierze bunt. A kryzys […]

Kowal, Daj, Kup-Se i wszyscy ci inni wkurzający goście

Niedawno świętowaliśmy Dzień Matki i Dzień Dziecka, może więc na fali obchodów tych świąt postanowiłam uczynić nieco wstydliwe wyznanie. Tak, zdarza mi się celowo wkurzać moje dzieci. Nie jakoś bardzo, tylko troszkę i na ogół przy użyciu metod klasycznych, które zaraz opiszę. Metody te, choć najczęściej w zamyśle miały uczyć i wychowywać, to w praktyce służyły i służą tylko do wkurzania. Stosowane przez całe pokolenia i całe pokolenia wkurzające. Wiem, co mówię, bo większość zebranych […]

Prawdziwie wiejskie dziecko

  Popadłam ostatnio w nastrój wspominkowy. Kilka dni temu przejeżdżaliśmy niedaleko naszego dawnego krakowskiego mieszkania, a po powrocie do domu zaczęłam przeglądać nasze stare zdjęcia z tamtych czasów. Poza normalną w takich sytuacjach nostalgią poczułam coś jeszcze, a mianowicie zdziwienie, jak bardzo niektórymi swoimi zwyczajami i zachowaniami Zosia różni się od swoich starszych sióstr, kiedy te były w podobnym wieku. Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to mlecze. Teraz akurat nasz trawnik jest nimi usiany, […]

Czasem słońce, czasem stres. A czasem komunia

  Wiosna jest moją ulubiona porą roku. Cieszę się teraz każdym nowym listkiem na brzozach, każdym tulipanem, którego cebulka nie została pożarta w zimie przez mysz czy nornicę – i teraz sobie ładnie wschodzi spod śniegu… Właśnie, a propos śniegu: kiedy piszę te słowa jest 19 kwietnia, w nocy sypało śniegiem, a rano w drodze do pracy ucieszyłam się, że nie zmieniłam jeszcze zimówek na letnie. Jest jednak wśród nas grupa ludzi, którzy śniegiem w […]

Ta sensacyjna czwórka

W zasadzie uważam siebie za osobę dość zwyczajną. I myślę, że do pewnego momentu tak też jestem postrzegana przez otoczenie: taka sobie zwyczajna Patrycja. Ale niech tylko wyjdzie na jaw, ile mam dzieci – od razu przestaję być taka zwyczajna i przeciętna. Wow, czworo dzieci, to jest coś! Prawdziwym punktem zwrotnym w postrzeganiu mnie przez nowo poznawane osoby jest jednak informacja, że mam cztery córki. W zasadzie już w czasach, kiedy córek było o jedną […]

Chomik: studium przypadku

Gdzieś tak w połowie stycznia Zuza zagadnęła: – Wiesz, mamo, Dominika ma znowu małe chomiki. – Taaa? – Pamiętasz, kiedyś miała ich tak dużo, potem nie miała wcale, a teraz ma dwa dorosłe i pięć małych. – O, to faktycznie, dużo tych chomików ma. – Tak, ale w zasadzie wszystkie już obiecała komuś, fajnie nie? – Fajnie, fajnie – moja uwaga odpłynęła gdzieś daleko od losów chomiczej rodziny, zapewne w stronę najbliższego obiadu. Wtedy nie […]

Bajki, które lubię i oglądam. Z dziećmi lub bez

Planowałam  napisać o serialu „Belfer”, ale ponieważ nie widziałam jeszcze ostatniego odcinka – trochę byłoby to bez sensu. Dlatego też dzisiejszy wpis będzie o  czymś innym, choć też związanym z telewizją: mam na myśli bajki  dla dzieci. Przez jednych rodziców kreskówki są odsądzane od czci i wiary,  przez innych tolerowane wyłącznie jako tymczasowy zapychacz uwagi dziecka, przez jeszcze innych – traktowane jako nieodłączny towarzysz lat dziecięcych ich pociech. Ja do kreskówek  mam podejście raczej liberalne – może dlatego, […]

Bareizmy wiecznie żywe, czyli o względności czasu w życiu rodzinnym

    Kilkanaście dni temu mogliśmy na naszym niebie obserwować superpełnię. Zrobiłam wtedy w drodze do pracy – czyli około 6:30 – powyższe zdjęcie i wrzuciłam na fejsa. W tę szóstą rano trudno na pierwszy rzut oka uwierzyć, bo zdjęcie jakieś ciemne, nic więc dziwnego, że znajomemu ten “poranny” księżyc  skojarzył się ze znaną sceną z „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Chodzi o fragment, w którym facet w barze mlecznym opowiada drugiemu, jak śniadanie je na […]

Do zadań i konkursów – gotowi…. start!

Minęło już lato, minął i wrzesień, szkolna karuzela rozkręca się na dobre. Gdzie ten beztroski czas, kiedy nie musiałam odrabiać zadań domowych, uzupełniać co miesiąc zeszytów lektur, wykonywać prac na liczne konkursy plastyczne ani przygotowywać tak zwanych prezentacji przeczytanych książek! Sporo tego… Ale jak się ma troje dzieci w różnych szkołach, nie ma się co dziwić, że codziennie po południu czeka na nas w domu nowa atrakcja. Na szczęście da się to wszystko odpowiednio zaplanować. […]

Rozmowy przy oglądaniu seriali

                                  Jeśli komuś tytuł dzisiejszego wpisu kojarzy się z niezapomnianym spektaklem Tyma “Rozmowy przy wycinaniu lasu” to owszem, pewne zapożyczenie nastąpiło. Tymczasowe okoliczności życiowe, w których się znaleźliśmy (dla przypomnienia: mój powrót do pracy oraz nagły remont domu opiekunki Zosi) sprawiły, że teraz wieczorami na kanapie kłębi się nasza szóstka plus Teściowie. Wieczorne rozmowy w powiększonym rodzinnym gronie podczas […]