Klątwa japońskiej maseczki

Jakoś tak się złożyło, że ostatnimi czasy na blogu goszczą poważne rozkminy edukacyjno-socjalne. Nie żeby to było źle, wręcz przeciwnie, ale – tak po prawdzie– moje życie na ogół nie wygląda tak, że się siedzę w fotelu, popijam herbatę i z mądrą miną zastanawiam się nad kontynuacją edukacji muzycznej moich dzieci czy sensem 500+. No nie. Najczęściej jest tak, jak w dzisiejszym tekście. Rok zaczął się, że tak powiem, z przytupem. Po jakże miłym akcencie […]

Pułapka szkoły muzycznej

O tym, że moje córki uczą się w szkole muzycznej pisałam już kilka razy (klik i klik), od czasu do czasu publikuję też na profilu fejsbukowym bloga jakieś zdjęcie lub film dokumentujące ich muzyczną edukację. Nie przesadzam z tym epatowaniem muzyką, ale też nie ukrywam, że szkoła muzyczna córek jest ważną pozycją w naszych codziennych zmaganiach z rzeczywistością. Właśnie stuknął nam szósty rok tej „muzycznej przygody” i za chwilę już kolejna z moich córek otrzyma […]

Dziewięć dni słomianej wdowy

  Niby i tak zawsze narzekam, że sprawy domowe są w większości na mojej głowie, niby jestem dobrze zorganizowana, radzę sobie i tym podobne – ale dziewięć pełnych dni bez Ukochanego Męża, w uroczym towarzystwie córeczek i różnych nadprogramowych atrakcji, które trzeba było samodzielnie przyjąć na klatę… Najchętniej bym cały ten czas przeleżała w łóżku, nawet nosa spod kołdry nie wystawiając. Niestety, to tylko czcze marzenia. Co tu dużo gadać: to było dziewięć długich, męczących […]

Karta Dużej Rodziny: z pamiętnika użytkownika

  Ferie w Małopolsce właśnie dobiegły końca, pomyślałam więc, że to dobry moment na niewielkie podsumowanie korzystania z Karty Dużej Rodziny. Byliśmy na nartach, byliśmy na termach, na lodowisku, w kinie. Jako sześcioosobowa rodzina wydaliśmy na to wszystko niemało kasy. Czy Karta pozwoliła nam wydać na te wszystkie przyjemności choć nieco mniej? Zacznę od tego, że Kartę Dużej Rodziny wyrobiłam dla nas wszystkich zaraz na samym początku działania programu KDR, czyli już kilka lat temu. […]

Gdzie kryje się magia świąt

Magia świąt zaczyna bić po oczach zewsząd zaraz po tym, jak ze sklepowych półek poznikają ostatnie znicze. „Poczuj magię świąt”, „Przystrój się w magię świąt”, „Niech te święta będą magiczne”, „Przygotuj swój dom na magię świąt”- no same rozkazy! A przecież wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi: magia świąt się sama nie zrobi, ktoś musi wydziergać te ręcznie robione kalendarze adwentowe, kupić te wszystkie upstrzone gwiazdkami serwetki. W każdym przypadku chodzi o dorwanie się […]

“Wykapana mamusia!”

  Co czujecie, jeśli ktoś widząc Was razem z Waszym dzieckiem (lub dziećmi) wykrzyknie: „Toż to wykapana mama!”, „Cały ty!”, „Ale do ciebie synuś podobny!”, „Nooo, ale córki to się nie wyprzesz!”? Zgaduję, że słysząc takie okrzyki poczujecie przede wszystkim zadowolenie i uznacie, że rozmówca właśnie miło się zachował, wypowiadając takie słowa. Fakt podobieństwa naszego potomstwa do nas samych to w końcu powód do dumy (a nawet chwalenia się, czemu nie) i jest nam miło, […]

Nieoczywiste plusy bycia rodzicem nastolatka

  Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem napisania tekstu o byciu rodzicem nastolatka. A właściwie dwóch nastolatek. Nosiłam się z takim zamiarem, ale jakoś długo nie mogłam wpaść na motyw przewodni. Myślałam i rozważałam różne opcje, ale wszystkie tematy, które przychodziły mi na myśl, jakoś tam kojarzyły się z problemami. Chyba po trosze dlatego, że te wszystkie nastoletnie problemy dominują, jeśli już gdzieś pojawia się temat dorastających dzieci. Mało mówi się i pisze o […]

„Ja kupię Vanish, a ty się odchrzanisz”

Każdy, kto zna Jeżycjadę Małgorzaty Musierowicz z pewnością potwierdzi, że postać Ignacego Borejki specjalizuje się w różnego rodzaju bon motach, łacińskich sentencjach, ripostach i pełnych erudycji komentarzach. Ogólnie rzecz ujmując: Ignacy Borejko to spec od elokwencji. W realnym świecie ze świecą by szukać kogoś, kto przy śniadaniu serwuje cytaty z Horacego w oryginale i z poprawnym akcentowaniem łacińskiej frazy, a w dodatku zawsze, kiedy zaistnieje potrzeba – może zapodać sensowną przemowę na dowolną okazję. Ale […]

Buntem z buta

Miałam coś napisać o buncie dwulatka, ale  po krótkim namyśle uznałam, że to bez sensu. „Bunt dwulatka” to wprawdzie często stosowany termin, ale według mnie trochę mija się z celem mówienie o buncie tylko dwulatków. Po co się tak ograniczać? Przecież można napisać też o buncie pięcio- i dziecięciolatków, z kolei w przypadku nastolatków najczęściej jest mowa o dorastaniu i dojrzewaniu, choć przecież wszyscy dobrze wiemy, że to też w dużej mierze bunt. A kryzys […]

„Kobieto, jak ty z tym wszystkim dajesz radę?!”

Słyszę to pytanie często: w końcu należę do rzadkiego gatunku matek czterech córek, które pracują, prowadzą dom i blog, i jeszcze w całym tym szaleństwie znajdują czas na parę innych rzeczy oprócz podstawowych czynności. Najczęściej pytaniu temu towarzyszy sympatia i życzliwe zdziwienie; czasem – współczujące załamanie rąk; innym razem – komentarz o tym, że ktoś inny to w sumie ma jeszcze gorzej, bo wozi dzieci do szkoły muzycznej oddalonej o 50 km, a ja mam […]